Minęło 96 godzin od trzęsienia. Maria i ja czujemy się dobrze i jesteśmy bezpieczni. Jestem w mojej 8-mej podróży do Dominikańskiego miasta granicznego, Jimani. Przewożę poszkodowanych braci i siostry, oraz nadzoruję komunikacje z naszymi braćmi z Dominikańskiego Biura Oddziału, którzy niesamowicie wysilają się w niesieniu nam pomocy.
Wiozę na Haiti naszego 9-tego lekarza, brata, który przyleciał z USA, ofiarując swoją pomoc. Mamy również 11 pielęgniarek, które przyleciały razem z lekarzem. Ponad 120 osób otrzymało pomoc, w naszym w centrum pierwszej pomocy, zorganizowanym w Sali Zgromadzeń.
Komitet niesienia pomocy przejął kontrolę nad sytuacją i jest zaangażowany w rozdzielanie żywności wśród braci i sióstr, zebranych wokół Sal Królestwa w Port-au-Prince.
Nikt z naszych misjonarzy nie ucierpiał, oferują oni aktywnie pomoc poszkodowanym przyjaciołom na ich terenach.
Jest to mój pierwszy kontakt z wieloma z was, którzy pisali przez ostatnie kilka dni. Dopiero teraz nasze łącza internetowe zaczęły działać. Dziękujemy bardzo za waszą miłość i żywe zainteresowanie naszymi braćmi i siostrami, oraz wasze modlitwy.